Dnia Wed, 1 Apr 2009 04:44:54 +0200, Panslavista napisal(a):
> Uzytkownik "Ikselka" napisal w wiadomosci
> a masa piernikowa.
> Zasilila muszle. Nie wiedzialem jak mocno nagrzany musi byc piekarnik
> (gazowy, bez termometru) i jak dlugo piernik ma sie piec...
No ale przynajmniej zostalo w rodzinie ;-PPP
A ja raz zaprosilam gosci - w pewnym ciekawym sensie waznych dla mnie i
niecodziennych. No i przyrzadzilam na obiad mieso, moj numer popisowy,
pieczona szynke. Natarlam ja przyprawami, nasolilam jak zawsze - marynowala
sie tak w lodowce cala noc przed pieczeniem. Przepis wyprobowany
wielokrotnie, po prostu "z zamknietymi oczami", jak to sie mowi.
No i coz - zjesc sie tego nie dalo, tak bylo slone. Goscie dzielnie zjedli,
no ale kompromitacja. I co sie okazalo w toku mojego "dochodzenia" post
factum? - otoz pierwszy raz kupilam wtedy w Makro mieso od szynki vacuum,
piekna porcje. Wiedziona przeczuciem, wyciagnawszy opakowanie z kosza,
doczytalam sie z ledwoscia pewnej uwagi, ktora byla wydrukowana
litereczkami wielkosci ziaren maku, dodatkowo przywalona jakims-czyms
naklejonym, a brzmiala ona: "mieso zostalo wstepnie nasolone". Oj, musialo
byc baaaaardzo wstepnie nasolone, a ja je jeszcze dosolilam :-DDD