- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst -Rafal wrote:
>>Podobna historyjke opowiadal nam znajomy: ma straszny problem, bo dziecko
>>bawi sie w muszli klozetowej. Dla nas rozwiazanie jest proste (moze
> dlatego,
>>ze Kubus nie odkryl jeszcze atrakcji zwiazanych z muszla) - zamykac drzwi
> do
>>lazienki. Mowisz, ze corka zostawia otwarte - jej chyba bedzie latwiej
>>wytlumaczyc, niz malemu brzdacowi.
> Moze niescisle sie wyrazilem... nie zamyka drzwi dokladnie, poniewaz - jak
> to w PRL-owskim bloku bywa- sciana jest nieco krzywa, sila rzeczy futryna
> tez - i aby zamknac drzwi - trzeba uzyc nieco sily. Dorosly OK, ale dziecko
> ma z tym pewien problem....
U nas doszlo do tego ze mamy haczyk na drzwiach lazienki _od_zewnatrz_.
Niestety, maly lobuz juz rozpracowal, ze kijem od miotly mozna otworzyc...
Haczyk musial byc, bo ciagle mialam lazienke zalana. Lobuz lubi sie
taplac w wodzie.
> Eeeech, byc moze trzeba bedzie encyklopedie trzymac na pokrywie :)
My kupilismy specjalne zabezpieczenie, wyglada tak:
http://www.the-baby-catalogue.com/store/productinfo.asp?number=BSA007...
nie ma mowy zeby dziecko samo je zdjelo. Polecam.
--
Ola
/Tomek - 2l 10m
Natalka 6 tyg/
Londyn
|